Prof. Sztompka napisał kiedyś, że w relacjach z ludźmi tworzymy i korzystamy ze swojego kapitału zaufania albo dźwigamy bagaż nieufności. Inaczej mówiąc, jeśli w relacjach jesteśmy fair, życzliwi, wywiązujemy się ze zobowiązań to nasz kapitał zaufania rośnie, ludzie mają o nas dobre zdanie, mają zaufanie, że ich nie skrzywdzimy, a obcy słysząc rekomendacje na nasz temat, nie boją się wejść z nami w interakcję. Zupełnie odwrotnie dzieje się kiedy jesteśmy opryskliwi, złośliwi, kiedy manipulujemy, oszukujemy, zawodzimy – wówczas nasz bagaż nieufności się wypełnia i to tylko kwestia czasu kiedy nas przygniecie. Sprowadza się do sytuacji, w której ludzie będą nas unikać zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej.
Jestem przekonana, że powyższa koncepcja idealnie pasuje do opisania naszego postrzegania różnych instytucji, w tym biznesu. Nie ukrywam, że często korzystam z niej podczas szkoleń w firmach lub na zajęciach ze studentami, kiedy tłumaczę dlaczego firmy powinny być odpowiedzialne i dlaczego menedżerowie nie mogą traktować swoich przedsiębiorstw jak twierdzy, odseparowanej od czynników społecznych. Teoretycznie wszyscy wiemy, jak definiujemy interesariuszy, wiemy, że to także te grupy osób i podmiotów, które mogą wpływać na funkcjonowanie firmy. W praktyce jednak wielu menedżerów koncentruje swoją uwagę na połowie definicji „interesariuszy” – i pozostaje w przekonaniu, że oddziaływanie występuje tylko w jednym kierunku. To firma komunikuje, informuje, zarządza tymi relacjami. Wsłuchiwanie się w potrzeby otoczenia czy pracowników, lub zwrócenie na niich uwagi następuje dopiero w sytuacjach kryzysowych. I to jest własnie powód braku zaufania do biznesu, to element wpływający na wypełnianie bagażu nieufności.
Tegoroczny raport  EDELMAN TRUST BAROMETER (28 rynków, 34 000 respondentów), na który czekam w każdym roku, wyraźnie pokazuje, że bagaż nieufności biznesu zaczyna być coraz cięższy. Konsumenci i pracownicy przez lata przymykali oko/ tolerowali/ zgadzali się na nieetyczne zachowania wielu firm, zakładając, „że tak wszyscy robią”, „taki jest świat”, „pojedynczy sprzeciw niczego nie zmieni”. Chodzi nie tylko o zagrażające środowisku i ludziom sposoby produkcji, nieuczciwe techniki marketingowe,  ale także o brak szacunku w miejscach pracy. Wyniki wskazują jednak na to, że dzielenie się informacjami w ostatnich latach wpłynęło na przełamanie w myśleniu o relacji obywatel – biznes ; konsument – marka. Zaczynamy dostrzegać problem, nie boimy się o tym mówić, próbujemy szukać rozwiązań i wpływać na biznes, by był odpowiedzialny, bardziej uważny i etyczny.
We wspomnianym raporcie przeczytałam, że CZYNNIKI ETYCZNE SĄ 3 X BARDZIEJ ISTOTNE W BUDOWANIU ZAUFANIA DO FIRMY NIZ JEJ KOMPETENCJE!
WOW!  To naprawdę niezwykłe! Ale ciekawych wyników badań jest jesczez kilka. Oto one:
56% badanych zgadza się, że kapitalizm w obecnym kształcie powoduje więcej szkód i cierpienia na świecie niż dobra;
66% respondentów nie ma przekonania, że współcześni liderzy (z biznesu i polityki) są w stanie poradzić sobie z wyzwaniami w kraju;
87% uważa, że interesariusze, a nie akcjonariusze (!), są najważniejsi kiedy myślimy o długofalowym sukcesie firmy;
73% zgadza się, że firma może odnosić sukces biznesowy przy jednoczesnym zaangażowaniu w poprawę jakości życia społeczności, w której funkcjonuje – ten obszar wskazuje na duży potencjał dla dialogu społecznego w społeczności lokalnej.
74% – CEO’s powinni inicjować i przewodzić zmianom, a nie czekać na inicjatywę ze strony rządu;
73% oczekuje od swojego pracodawcy inicjatyw i możliwości wpływających na kształtowanie lepszej przyszłości.
Te wyniki wskazują, że świat (kosnumenci, obywatele, pracownicy) oczekuje od biznesu realnych działań na rzecz poprawy sytuacji na świecie. Kwestie środowiskowe, nierówności społeczne, godna praca, odpowiedzialna konsumpcja, relacje z dostawcami, relacje ze społecznościami lokalnymi to tylko niektóre wątki nad którymi należy się pochylić.  Bagaż nieufności do biznesu pęcznieje, warto więc wziąć  sobie te dane do serca i podjąć odpowiedzialne działania na bardzo różnych polach.
W górę